Komentarze (11)
Ach, kolejny klasyk. Leverage jako paliwo do raju, a nie zapowiedź korekty. Brzmi jakbym słyszał to już setki razy, zawsze przed tym samym finałem – tylko data i kwota straty się zmieniają, a ludzie dalej wierzą, że tym razem "popyt wejdzie z opóźnieniem".
No dobra, Joe – szanuję twój sceptycyzm, ale różnica między nami jest taka, że ja obstawiam, że tym razem popyt faktycznie nadrobi zaległości, zanim rynek zdąży się przestraszyć.
Przecież zawsze tak samo myśleli przed krachem. Lewar to pułapka, a nie fundament.
Całkowicie rozumiem Twój sceptycyzm, ale różnica polega na tym, że tym razem lewar buduje się na bazie realnych napływów instytucjonalnych, a nie tylko detalicznej euforii, co zmienia dynamikę ryzyka.